Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wosk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wosk. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 maja 2013

'Cukrowa posypka' z Golden Rose- Holiday 66 + Rich Color 7 :)

Tego lata wszyscy oszaleli na punkcie piaskowych lakierów do paznokci. Mi najbardziej podobają się te z KIKO, ale cóż skoro w PL brak do nich dostępu ;(
Wszystko zaczęło się od OPI, i innych droższych firm, ale niedługo i te 'tańsze' wyszły im na przeciw. W mojej kolekcji jest już piaskowiec PAESE, który jeszcze wam pokażę, oraz to maleństwo od GR.
Same zobaczcie. Dużo nie mogę o nim powiedzieć, ale mam go na paznokciach już 4 dzień bez żadnych odprysków, jedyne co się dzieje to piasek zaczął się delikatnie ścierać, szczególnie przy końcówkach.  Grudki w niczym nie przeszkadzają, są delikatne ale widoczne. Super matowy efekt. Do dobrego pokrycia potrzebne są 2 warstwy, przy pierwszej jest zbyt mało piasku i wygląda to dość nieciekawie. To cudeńko kosztuje 12,90 zł. Dostępność jak przy wszystkich lakierach GR, w salonikach i sklepie internetowym. 
Korzystając z promocji dokupiłam jeszcze Rich Color z numerem 7 za 4zł, tylko dlatego że butelka jest zalana. Połysk zawdzięcza Gel Lookowi tej samej firmy :)










Do wyboru macie mnóstwo kolorów:
http://goldenrose.pl/art-o_ghn-golden_rose_holiday_nail_color.html

+ Chwalę się nowymi woskowymi zdobyczami: 


wtorek, 30 kwietnia 2013

Recenzuję moje woski YC ! :)

Moje opinie na temat większości mojej kolekcji, kilka zostawię sobie jeszcze na następny raz... :)





  • CHERRIES ON SNOW:
Producent: Zaczarowana, błyszcząca mieszanka jasnych, soczystych wiśni ze słodkimi migdałami i lodową świeżością.

Ja: Śliczny, nie gryzący w nos zapach, dość intensywny. Słodkość wiśni, zmieszana momentami z czymś chłodnym i orzeźwiającym. Baaardzo lubię, choć nie należy do naj naj najlepszych :)

Ocena ogólna: 4/5

  • RED VELVET:
Producent: Najbardziej dekadencki wytwór z kremowego lukru na szczycie wilgotnego ciasta i odrobiną brązowego cukru. Tak bardzo słodkie!

Ja: Nie, nie, nie i jeszcze raz NIE! Chciałam czegoś ciasteczkowego, bo uwielbiam zapach świeżego ciasta. Przypadkowo, w mydlarni w pewnym CH natknęłam się na YC. Zaczynałam wtedy z nimi swoją przygodę i kupiłam to, bo w opakowaniu pachniał słodziutko i pięknie. A po zapaleniu? Baaaardzo intensywny zapach, szybko rozprzestrzeniający po całym domu woń aż przesłodzonego ciastka waniliowego. Nie lubię. Dla lubiących przesadzone słodkości powinien być okay, dla mnie przesadzony :)

Ocena ogólna: 1/5


  • TURQUISE SKY:
Producent: Spokojne słone powietrze z nutą morskiej trawy i piżma, unoszących się na falach błękitnego oceanu pod jasnym, błękitnym niebem.

Ja: Jeden z ulubieńców. Wielbię świeże, męskie perfumy a ten wosk właśnie z męskimi zapachami mi się kojarzy. Świeżymi a zarazem mocnymi i intensywnymi. Czy czuję tutaj ocean, niebo? Nie. Ewentualnie ocean wieczorną porą z delikatnym ciepłym wiaterkiem i niebem pełnym gwiazd. I kochanym, cudownie pachnącym mężczyzną obok, o! :)
Nie spotkałam się jeszcze z takimi opiniami nt. tego zapachu, ale co ja poradzę że mi się z tym kojarzy? :)

Ocena ogólna: 5/5

  • GARDEN HIDEAWAY:
Producent: Ucieczka do spokojnego świata słodkich zapachów pięknych kwiatów w ogrodzie.

Ja: Tym razem nie mój, a ulubieniec mamy. Chociaż ja też lubię baaardzo, jest ogromnie pozytywny! Słodki, ale nie mydlany zapach wiosennego ogrodu, a zarazem świeży. Nie jest też przesłodzony tylko delikatny, i po prostu ładny... Idealny do wieczornego relaksu po ciężkim dniu. Średnia intensywność. Ja wyczuwam tutaj głównie zapach konwalii <3

Ocena ogólna: 4/5

  • PINK SANDS:
Producent: Ucieczka na egzotyczną wyspę pięknej mieszanki jasnych cytrusów, słodkich kwiatów i pikantnej wanilii.

Ja: Brak cytrusów, brak wanilii. Zapach kojarzy mi się z... GUMĄ BALONOWĄ! Wiem, kolejne chore wyobrażenie... ;d Ale cóż, naprawdę tak pachnie. Dość egzotyczny ale pozytywny i rozweselający. Mój kolejny ulubieniec. Mojemu TŻ skojarzył się znów ze słodkimi bananami :) Nie jest w żadną stronę przesadzony, jak najbardziej polecam!

Ocena ogólna: 5/5

  • PINK LADY SLIPPER:
Producent: Cudownie miękki i słodki bukiet wiosenny, przypominający piękne płatki róż, jaśminu i fiołków.

Ja: Jeden z pierwszych, i jeden z mniej udanych... Zbyt pudrowy, mydlany, nie czuję żadnych konkretnych kwiatów, a bardzo chciałabym w nim tą różę czy jaśmin... Nie jest jakiś charakterystyczny... Dlatego nie mam też na jego temat dużo do powiedzenia. Od razu po zapaleniu nie przypadł mi do gustu. A co jeszcze, po wypaleniu się substancji zapachowych wosk zaczyna po prostu śmierdzieć zwykłym woskiem. Jestem na nie.

Ocena ogólna: 2/5


Pozdrawiam! 

środa, 20 marca 2013

Yankee Candle - spróbowałam i też przepadłam! :)

Ostatnio baaardzo dużo słychać o produktach Yankee Candle. Wszyscy zachwycają się świeczkami i woskami. 'Coś w tym musi być' pomyślałam. A jako że jestem wielbicielką wszelakich świeczek, świeczuszek, kadzidełek i innych umilaczy otoczenia nie przeszłam obok nich obojętnie.
Wypróbować je chciałam jak najszybciej, i przekonać się w czym tkwi ich wspaniałość. Udało mi się znaleźć sprzedawcę z mojego miasta, umówiłam się na odbiór na dzień następny i oto są! :) 

Sprzedawca miał niestety 'resztki', i nie miałam za bardzo z czego wybierać. Zdecydowałam się na woski. Wybór padł na:
  • Cherries on snow (Który po przeczytaniu samej nazwy mnie do siebie zachęcił, a tym bardziej po pierwszym powąchaniu... )
  • Pink Lady Slipper (Chciałam wypróbować coś kwiatowego. Wybrałam w ciemno, ale dobrze trafiłam. Słodkie, delikatne... piękne!)
  • Fruit Fusion (Świeże owoce... co więcej on nim powiedzieć? Jak dla mnie zbyt słodki, nie przepadam za aż tak owocowymi zapachami więc podarowałam mamie mojego TŻ ;))
W najbliższym czasie chciałabym zrecenzować Wam te zapachy dokładniej, muszę je tylko dokładniej 'przeanalizować' i dłużej poużywać :)

Pierwsze wrażenia?
Cuuuudowne zapachy, bardzo szybko przepełniające całe pomieszczenie. Wystarczy mała ilość tego cudeńka, a już można się zachwycać pięknym aromatem.

Tym, które jeszcze nie próbowały naprawdę polecam, ja za 1 tartę dałam 6zł, użyłam jej już kilka (ok 6) razy a mam połowę. Zapach o wiele przyjemniejszy niż klasyczne olejki do kominka, w typowych, sztucznych zapachach. Tutaj jest mnóóóóóstwo różnych zapachów: od owocowych po kwiatowe, ciasteczkowe (mmmm te zachęcają mnie najbardziej) i inne mieszanki przypominające nam różne miejsca (jak np. plażę). Ciągle wchodzą nowe zapachy, serie sezonowe, świąteczne... Dodatkowo wosk jest bezpieczniejszy od olejku, bo po uwolnieniu się substancji zapachowych wosk nie ulotni się całkowicie grożąc przypaleniem kominka. Ogólnie same plusy! :)
Wiem, że kupię ponownie, i wiem, że już się uzależniłam! Mam już listę zakupów i zapachów 'must have' :) Chcę też kupić nowy, ładny, specjalny kominek, jak na razie używam jakiejś staroci po olejkach, ale jako że będę teraz używać go częściej fajnie jakby dodatkowo ładnie przyozdobił mi stolik.
Niebawem kolejne zakupy, już nie mogę się doczekać!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...