Producent: Zaczarowana, błyszcząca mieszanka jasnych, soczystych wiśni ze słodkimi migdałami i lodową świeżością.
Ja: Śliczny, nie gryzący w nos zapach, dość intensywny. Słodkość wiśni, zmieszana momentami z czymś chłodnym i orzeźwiającym. Baaardzo lubię, choć nie należy do naj naj najlepszych :)
Ocena ogólna: 4/5
Producent: Najbardziej dekadencki wytwór z kremowego lukru na szczycie wilgotnego ciasta i odrobiną brązowego cukru. Tak bardzo słodkie!
Ja: Nie, nie, nie i jeszcze raz NIE! Chciałam czegoś ciasteczkowego, bo uwielbiam zapach świeżego ciasta. Przypadkowo, w mydlarni w pewnym CH natknęłam się na YC. Zaczynałam wtedy z nimi swoją przygodę i kupiłam to, bo w opakowaniu pachniał słodziutko i pięknie. A po zapaleniu? Baaaardzo intensywny zapach, szybko rozprzestrzeniający po całym domu woń aż przesłodzonego ciastka waniliowego. Nie lubię. Dla lubiących przesadzone słodkości powinien być okay, dla mnie przesadzony :)
Ocena ogólna: 1/5
- TURQUISE SKY:
Ja: Jeden z ulubieńców. Wielbię świeże, męskie perfumy a ten wosk właśnie z męskimi zapachami mi się kojarzy. Świeżymi a zarazem mocnymi i intensywnymi. Czy czuję tutaj ocean, niebo? Nie. Ewentualnie ocean wieczorną porą z delikatnym ciepłym wiaterkiem i niebem pełnym gwiazd. I kochanym, cudownie pachnącym mężczyzną obok, o! :)
Nie spotkałam się jeszcze z takimi opiniami nt. tego zapachu, ale co ja poradzę że mi się z tym kojarzy? :)
Ocena ogólna: 5/5
- GARDEN HIDEAWAY:
Ja: Tym razem nie mój, a ulubieniec mamy. Chociaż ja też lubię baaardzo, jest ogromnie pozytywny! Słodki, ale nie mydlany zapach wiosennego ogrodu, a zarazem świeży. Nie jest też przesłodzony tylko delikatny, i po prostu ładny... Idealny do wieczornego relaksu po ciężkim dniu. Średnia intensywność. Ja wyczuwam tutaj głównie zapach konwalii <3
Ocena ogólna: 4/5
- PINK SANDS:
Ja: Brak cytrusów, brak wanilii. Zapach kojarzy mi się z... GUMĄ BALONOWĄ! Wiem, kolejne chore wyobrażenie... ;d Ale cóż, naprawdę tak pachnie. Dość egzotyczny ale pozytywny i rozweselający. Mój kolejny ulubieniec. Mojemu TŻ skojarzył się znów ze słodkimi bananami :) Nie jest w żadną stronę przesadzony, jak najbardziej polecam!
Ocena ogólna: 5/5
- PINK LADY SLIPPER:
Ja: Jeden z pierwszych, i jeden z mniej udanych... Zbyt pudrowy, mydlany, nie czuję żadnych konkretnych kwiatów, a bardzo chciałabym w nim tą różę czy jaśmin... Nie jest jakiś charakterystyczny... Dlatego nie mam też na jego temat dużo do powiedzenia. Od razu po zapaleniu nie przypadł mi do gustu. A co jeszcze, po wypaleniu się substancji zapachowych wosk zaczyna po prostu śmierdzieć zwykłym woskiem. Jestem na nie.
Ocena ogólna: 2/5
Pozdrawiam!